czwartek, 7 stycznia 2016

Straciłam kontrolę.

Straciłam kontrolę - taka jest nazwa mojego bloga. Fan Joy Division od razu zauważy tutaj związek z "She's lost control"i taki miałam też cel. Piosenka ta zainspirowała mnie do założenia kolejnego bloga tym razem o konkretnej tematyce, a nie tak jak zawsze bywało o wszystkim i o niczym. 
"She's lost control" jest piosenką, z którą mogę się utożsamić jak i z samą postacią Iana Curtisa. Utwór opisuje epilepsję, chorobą na która cierpię od liceum. Nie lubię mówić, że cierpię bo rzadko kiedy odczuwam jakieś większe nieprzyjemności z tym, a może to tylko dlatego, że nie lubię robić z siebie ofiary losu.  Słuchając tego mam poczucie, że Ian opisuje właśnie mnie. Człowiek uświadamia sobie "kurczę, jednak nie jestem w tym sama". Na epilepsję choruje miliony osób, większości z nich udaje się z tym normalnie żyć, ale my - epileptycy czujemy się często niezrozumiani. Jest dwudziesty pierwszy wiek, a nadal zdarza mi się usłyszeć, że to choroba psychiczna lub po prostu myślą, że epilepsja to tylko drgawki. Niestety, nie tylko i zaznaczam na samym początku EPILEPSJA TO NIE CHOROBA PSYCHICZNA. 
Chciałam założyć tego bloga tylko i wyłącznie dlatego by móc uświadomić chociaż nieliczne grono czym tak naprawdę jest epilepsja, a także przedstawić życie osoby chorej. Poza tym tylko kilkoro moich znajomych wie o mojej chorobie, a czasem tak jest, że po prostu czujemy potrzebę się wygadać komuś innemu. Nawet jeśli miałby być to jeden czytelnik na blogu.